Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Stanisław Brejdygant: Związek z Ritą, to spełnienie marzenia o doskonałym partnerstwie

Opublikowany 2016/01/31

Darzony dużą sympatia przez telewidzów- Pan Janusz z telenoweli KLAN, wybitny aktor, na scenie grywał największe role: Hamleta, Ryszarda II, Poncjusza Piłata, Księcia Myszkina, Stalina), znany reżyser teatralny, telewizyjny i filmowy, także dramaturg nagrodzony na międzynarodowym konkursie. Także znany jako –powieściopisarz- autor pięciu tomów prozy, wydał chwaloną przez krytyków powieść, ŚWIT O ZMIERZCHU.

Stanisław Brejdygant, fot. WikipediaStanisław Brejdygant, fot. WikipediaZE STANISŁAWEM BREJDYGANTEM

Rozmawia Teresa Gałczyńska

Dlaczego dał pan swojej powieści taki intrygujący, tytuł? Wydawca, w nocie na tylnej okładce książki zaznacza, że rzecz jest „o miłości niemożliwej, jak świt o zmierzchu”. Czy o późną miłość chodzi?

 

Proszę zauważyć, że w nocie, o której Pani wspomina, napisano też, że powieść ma cechy dobrego thrillera. A zatem jest i sensacja i miłość. To brzmi -jak zachęta dla czytelników. A zatem niech czytają! A tak całkiem serio, jest to rzecz o paradoksie wolności i rzeczywiście o miłości, o rożnych jej obliczach.

 

Na tej samej tylnej okładce umieszczone są krótkie noty, opinie pana kolegów: Zapasiewicza, Stenki i Ferencego. To właśnie Adam Ferency, zachęcając do lektury Pana powieści, pisze: „Paradoks to nie tylko figura stylistyczna stosowana przez Brejdyganta, paradoks to kategoria losu towarzysząca jemu, pisarzowi, reżyserowi, aktorowi, przez całe życie”.
                                             Jest Pan taki niezwykły?

 

Nie. Jestem tylko na swój sposób inny. Zresztą wszyscy jesteśmy inni. Każdy człowiek ma swoją historię i swoją tajemnicę. Dlatego warto pisać. O ludziach. Są ciekawsi od najlepiej wymyślonych stworów.

 

 Pańskie życie zdaje się nadzwyczaj ciekawe. Kilka skończonych studiów, podróże, mieszkanie i praca w różnych krajach, w pański życiorys wplecionych jest tyle niezwykłych kobiet, był pan kilkakrotnie żonaty, ma pan  wspaniałych dwóch synów, artystów, jak ojciec. Czuje się pan chyba spełniony?

 

W twórczości – nie. I wiem, że nigdy nie będę. To właśnie mój wspaniały, zmarły kolega, Zbyszek Zapasiewicz, w jakiejś poświęconej mnie audycji, powiedział : „On nigdy nie przestanie szukać, nigdy do końca siebie nie odnajdzie. Jest skazany na wielość. Taki jego los.” Zbyszek był mędrcem. Na szczęście jestem spełniony w życiu.

 

Udane małżeństwo.

 

No, to o wiele za mało powiedziane. Odnalazłem tę „drugą połowę”. To prawda, bardzo długo szukałem. Ale przecież  większość ludzi nigdy jej nie odnajduje. Nie wiem komu lub czemu zawdzięczam takie szczęście?

 

 I znalazł Pan to szczęście na końcu świata.

   

Nie, w Łodzi. Rita jest rzeczywiście po części Azjatką, Chinką, ale korzenie ma także rosyjskie. A urodziła się, wychowała i kształciła w Mongolii. Jest lekarzem. Wydaje mi się, że wspaniałym, mistrzynią w dziedzinie akupunktury. Kiedy poznaliśmy się ponad trzy lata temu, ona już mieszkała i pracowała w Polsce od dłuższego czasu.

        

Stanisław Brejdygant, fot. e-teatr.plStanisław Brejdygant, fot. e-teatr.plWymarzona przez mężczyzn „kobieta Wschodu”.

 

Otóż nie. Żadnej „wschodniej uległości”, ani też perfidnie ukrytej dominacji. Związek z Ritą, to spełnienie marzenia o doskonałym partnerstwie. Bo też ja, na szczęście, nigdy nie czułem potrzeby dominacji, ani śladu we mnie macho. Poza urodą nie znajduję w mojej żonie cech azjatyckich, jeśli, to rosyjskie, tak mi bliskie – głęboką uczuciowość.

 

To kto zajmuje się domem?

 

Jak to kto? Obydwoje. Skoro dom jest wspólny, nasze życie wspólne, to i wszelkie obowiązki wspólne. Uczciwie powiem, Rita lepiej gotuje,  wręcz fenomenalnie. Ja tylko dobrze, czasem może bardzo dobrze, bo to trochę moja pasja. Ale ona jest lepsza. W ogóle jest lepsza. To jest ta lepsza połowa nas obojga.

 

No i ma Pan- można powiedzieć- trzeciego syna. Jest tak przystojny jak Pańscy obaj.

 

Miga – to krótsza forma imienia Miagmar – jest bardzo przystojny. Pięknie wyglądają z Agnieszką, jego dziewczyną. Ona krucha, drobna, jasna i on wysoki, ciemny. Ten chłopiec stał się doprawdy moim trzecim synem. Mam nadzieję, że spełni się w życiu – ma dopiero dwadzieścia lat – jak jego dwaj starsi bracia, bo ci się rzeczywiście spełnili.

 

Podobno Krzysztof gra główną role w filmie.

 

Tak. W „Historii Roja”. To niezwykła historia. Reżyser uparł się, że to on właśnie  ma zagrać młodziutkiego partyzanta, ostatniego bohatera powojennego podziemia. Krzysio był zaskoczony. Nie uważał się przecież za aktora, jest z duszy, serca i talentu przede wszystkim muzykiem, rockmanem. Ale poradziłem mu, żeby przyjął propozycję. Wierzę, że da sobie radę. Zgodziłem się wystąpić z nim razem. Zagramy wspólnie w jednej scenie.

 

Z kolei starszy reżyseruje również Pana…

 

Stanisław Brejdygant, fot. encyklopediateatru.plStanisław Brejdygant, fot. encyklopediateatru.pl

Igor napisał scenariusz bardzo ciekawego, moim zdaniem, filmu, którego producentem ma być TVN. Uważam, że powinien go reżyserować. Roli tam bodaj dla mnie nie ma, ale w następnym, mam nadzieje, że wystąpię.

 

Wybiera się Pan teraz na narty? To chyba nie mniejsza pańska pasja niż kucharzenie.

 

Chyba jednak większa. Trochę w tym sezonie jeździłem, ale teraz właśnie szczególnie korci mnie wypad w góry, bo najbardziej lubię wiosenne narty. I oczywiście najbardziej we włoskich Dolomitach. Nawet mam swoje ulubione miejsce, to maleńka Arraba otoczona dokoła górami, blisko lodowca Marmolada Ostatnio poczułem się mocno dowartościowany. Otóż wybrałem się na słowacką stronę Tatr  z moim przyjacielem, wspaniałym rzeźbiarzem, ale też doskonałym narciarzem, instruktorem, Piotrem Klamerusem. Nigdy dotąd nie jeździliśmy razem. No i nagle, mijając go na stoku usłyszałem wołanie: „Stachu!  Ty  lepiej jeździsz niż chodzisz!” Miło, co? Mam przecież swoje lata. Cóż żałuje tylko, że moja Rita nie jeździ.

 

Wciąż ona. Więc jednak...(śmiech)  Świt o zmierzchu…. Dziękuję za rozmowę.        

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?